Ostatnio na gospodarczych stronach gazety.pl przeczytałem ciekawy komentarz jednego z zarządzających aktywami (bodajże w TFI Union Investment). Mimo usilnych prób, nie udało mi się spowrotem odnaleźć tej wypowiedzi, więc dosłownie nie przytoczę słów autora. W każdym razie, twierdził on że mamy do czynienia ze zmianą trendu na rynku walutowym. Doradzał więc zwrócenie uwagi na spółki uzyskujące większość dochodów ze sprzedaży na rynku amerykańskim.

Patrząc na wykres może się wydawać iż rzeczywiście ma on rację. Czy tak będzie w rzeczywistości, okaże się za jakiś czas, więc na razie powstrzymam się od ocen, zwłaszcza że na rynku walutowym nie czuję się jeszcze na tyle pewnie. Zobaczmy także roczny wykres notowań polecanej przez niego HTL-Strefy:

Można zaobserwować wzrost kursu akcji w przybierający na sile w miarę z aprecjacją dolara. To nie powinno dziwić, głównym rynkiem zbyty HTL jest USA. Jednak spójrzmy ponownie na sytuacje usd/pln nieco szerzej. Pomagają w tym 2 ciekawe analizy opublikowane na bblogu przez Ryszarda Petru i Janusza Jankowiaka. Obydwaj są zdania że złoty będzie mocniejszy! Co więcej, ich analizy są w znacznej mierze oparte na czynnikach fundamentalnych a nie technicznych jak w poprzednim przypadku.
Czynniki przemawiające za umocnieniem się złotego wg Ryszarda Petru:
-fundamenty gospodarcze, w tym przede wszystkim bardzo szybkie tempo wzrostu gospodarczego, nawet przy zakładanym spowolnieniu
-spread pomiędzy polską stopą referencyjną a europejską co sprzyja tzw.carry trade czyli pożyczaniu w walucie mniej oprocentowanej i lokowanie tych środków w walucie wyżej oprocentowanej
Ekonomista BPH tłumaczy także przyczyny obecnej korekty:
-strategia realizacji zysków
-pojawienie się nowych bardziej atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych
-odwrócenie się trendu na parze eurodolar
Inaczej do sprawy podchodzi ekonomista Janusz Jankowiak. Twierdzi on że głównym czynnikiem który spowoduje umocnienie złotego jest pogłębiający się deficyt w bilansie obrotów bieżących który wg. jego szacunków wzrośnie do 7% PKB z obecnych ok.4,5%.
Wnioski nasuwają się same – nie śpieszmy się z kupnem spółek eksportujących do USA. I sprawdźmy który z analityków miał rację.